Wpisy z styczeń, 2008

Listy z ziemi - extend

T? ksi??k? powinien zna? ka?dy. U niektórych wywo?uje skrajne oburzenie u innych u?miech. A u tych co maj? troch? rozumu - chwil? refleksji. Nie zawsze trzeba interpretowa? wszystko dos?ownie. Dorzuci?em par? w?asnych komentarzy i powi?za? - czysto subiektywnych

Na pocz?tku stworzy? Bóg niebo i ziemi?. A ziemia by?a pustkowiem i chaosem; ciemno?? by?a nad otch?ani?, a Duch Bo?y unosi? si? nad powierzchni? wód. I rzek? Bóg: Niech stanie si? ?wiat?o??. I sta?a si? ?wiat?o??.I widzia? Bóg, ?e ?wiat?o?? by?a dobra. Oddzieli? tedy Bóg ?wiat?o?? od ciemno?ci.I nazwa? Bóg ?wiat?o?? dniem, a ciemno?? nazwa? noc?. I nasta? wieczór, i nasta? poranek - dzie? pierwszy. Potem rzek? Bóg: Niech powstanie sklepienie po?ród wód i niech oddzieli wody od wód! Uczyni? wi?c Bóg sklepienie, i oddzieli? wody pod sklepieniem od wód nad sklepieniem; i tak si? sta?o. I nazwa? Bóg sklepienie niebem..

Stwórca siedzia? na tronie i my?la?. Poza nim rozci?ga? si? bezgraniczny kontynent niebios, pogr??ony w blasku ?wiate? i barw; przed nim jak ?ciana trwa?a czarna noc Przestrzeni.
Jego pot??ny kszta?t wznosi? si? surowo i górzy?cie ku zenitowi, a Jego boska g?owa ja?nia?a w górze jak odleg?e s?o?ce U Jego stóp sta?y trzy olbrzymie postaci, przez kontrast zmala?e niemal a? do zaniku: archanio?owie. Ich g?owy si?ga?y Mu do kostek.

Gdy Stwórca sko?czy? my?le?, powiedzia?:

- Pomy?la?em. Patrzcie!

Podniós? d?o? i wytrysn??a z niej ognista fontanna, milion zdumiewaj?cych s?o?c, które pru?y ciemno?? i szybowa?y dalej, dalej i dalej, trac?c sw? wielko?? i intensywno??, w miar? jak przenika?y odleg?e granice Przestrzeni, a? w ko?cu sta?y si? podobne do diamentowych ?wieków, b?yszcz?cych pod sklepionym ogromnym dachem wszech?wiata.

” Czyli wielki popis wielkich mo?liwo?ci - jak jest si? bogiem to ?atwo urz?dza? fajerwerki, nieprawdaz ?”

Po godzinie Wielka Rada zosta?a rozwi?zana.

Odeszli sprzed Jego Oblicza pe?ni wra?e? i my?li i usun?li si? w prywatne zacisze, w którym mogli porozmawia? swobodnie.Nikt z trójki nie mia? ochoty zacz??, cho? wszyscy chcieli, ?eby kto? to zrobi?. Ka?dy a? pali? si?, ?eby omówi? to wielkie wydarzenie, ale
wola? nie nara?a? si? sam, dopóki si? nie dowie, jak inni na to patrz?.Prowadzili wi?c bezcelow? i kulej?ca rozmow? o sprawach bez znaczenia,która wlok?a si? nudno, nie prowadz?c donik?d, a? wreszcie archanio? Szatan wzi?? si? na odwag? której mu nie brakowa?o - i prze?ama? lody. Powiedzia?:

- Wiemy przecie?, panowie, o czym tu mamy mówi?, przesta?my wi?c bawi? si? w ciuciubabk? i zaczynajmy. Je?li takie jest zdanie Rady…

- Ale? tak, ale? tak! - przerwali mu z wdzi?czno?ci? Gabriel i Micha?.

- ?wietnie, a zatem id?my dalej. Byli?my ?wiadkami wspania?ego zjawiska, co do tego oczywi?cie si? zgadzamy. Natomiast znaczenie tego zjawiska - je?li ono w ogóle istnieje osobi?cie nas nie dotyczy. Mo?emy na ten temat mie? tyle opinii, ile nam si? podoba i na tym koniec. Nie mamy g?osu. My?l?, ?e Przestrze? sama przez si? by?a ju? wystarczaj?co dobra i u?yteczna. Zimna i ciemna - stanowi?a czasem zaciszne miejsce wypoczynku po okresie sp?dzonym w zbyt delikatnym klimacie i w?ród kosztowania rozkoszy niebios. Ale to s? drobiazgi bez szczególnego znaczenia; nowa atrakcja, olbrzymia atrakcja polega… na
czym, panowie?

- Na wynalezieniu i wprowadzeniu automatycznego, nienadzorowanego, samoreguluj?cego si? prawa rz?dzenia tymi miriadami wiruj?cych i mkn?cych s?o?c i ?wiatów!

” Istnieniu tego prawa z uporem godnym lepszej sprawy zaprzeczaj? ca?e tabuny ró?nego typu urz?dasów, ministrów, kierowników i im podobnych. Ludzie ?wietnie dali by sobie rady bez dziwnych czasami zarz?dze?,pozwole?, koncesji i jak tam jeszcze mo?na nazwa? to dzie?o zaprawde lotnych i ?wiat?ych umys?ów. Ale co tu si? dziwi?, ka?dy my?li ?e wie lepiej,, no a po co k?óci? si? z g?upcem? Kto? móg? by nie zauwa?y? ró?nicy”

- Otó? to - rzek? Szatan. - Pojmujecie, ?e to zdumiewaj?cy pomys?. Nic podobnego nie narodzi?o si? jeszcze dot?d w Rozumie Pana. Prawo -Automatyczne Prawo - dok?adne i niezmienne Prawo - którego nie trzeba strzec ani poprawia?, ani zmienia? jego zastosowania w ci?gu trwania wieczno?ci! On powiedzia?, ?e te niezliczone ogromne cia?a b?d? nurza? si? w pustkowiach Przestrzeni w ci?gu ca?ych wieków;z niewyobra?aln? szybko?ci? b?d? kr??y? po zdumiewaj?cych orbitach, a przecie? nigdy si? nie zderz? i nigdy nie przed?u?? ani nie skróc? okresu przebiegu orbitalnego o wi?cej ni? o setn? cz??? sekundy na dwa tysi?ce lat.
To jest nowy cud, najwi?kszy ze wszystkich - Automatyczne Prawo I On nada? mu nazw?: PRAWO NATURY - i powiedzia?. ?e owo Naturalne Prawo jest PRAWEM BOGA - to s? wymienne nazwy na oznaczenie jednej i tej samej rzeczy.

- Tak - rzek? Micha?. - I powiedzia?, ?e wprowadzi Naturalne Prawo - Prawo Boga - we wszystkich swych dominiach, a w?adza tego prawa b?dzie najwy?sza i nienaruszalna.

- Powiedzia? tak?e - rzek? Gabriel - ?e w przysz?o?ci stworzy zwierz?ta i umie?ci je równie? pod w?adz? tego Prawa.

- Tak - powiedzia? Szatan. - S?ysza?em, jak to mówi?, lecz Go nie zrozumia?em. Co to znaczy: zwierz?ta, Gabrielu?

- Ach, sk?d?e mog? wiedzie?? Sk?d ktokolwiek z nas mo?e wiedzie?? To jest nowe s?owo.

Potem rzek? Bóg: Niech zaroj? si? wody mrowiem istot ?ywych, a ptactwo niech lata nad ziemi? pod sklepieniem niebios! I stworzy? Bóg wielkie potwory i wszelkie ?ywe, ruchliwe istoty, którymi zaroi?y si? wody, wed?ug ich rodzajów, nadto wszelkie ptactwo skrzydlate wed?ug rodzajów jego; i widzia? Bóg, ?e to by?o dobre I b?ogos?awi? im Bóg mówi?c: Rozradzajcie si? i rozmna?ajcie si?, i nape?niajcie wody w morzach, a ptactwo niech si? rozmna?a na ziemi …

” i widzia? bóg ?e to by?o dobre - powalaj?ce zdanie. Mniemam ?e po prostu tworzy? na chybi? trafi?, a jak si? co? uda?o to mówi ?e by?o to dobre. No po prostu nic doda? nic uj?? Ma?y eksperymentator. W ogóle to za ka?dym razem dodawa? co? o rozmna?aniu? Po co? “

(Przerwa trzech stuleci czasu niebia?skiego - co si? równa stu milionom lat czasu ziemskiego. Wchodzi Aniol-Pos?aniec).

- Prosz? panów, On stwarza zwierz?ta. Mieliby?cie ochot? przyj?? i zobaczy??

Poszli, zobaczyli i popadli w zak?opotanie. Bardzo si? zak?opotali - a Stwórca zauwa?y? to i rzek?:

- Pytajcie. B?d? odpowiada?.

- O Boski - rzek? Szatan, gn?c si? w g??bokim uk?onie - do czego one s?u???

- One s? eksperymentem w dziedzinie Moralno?ci i Obyczaju. Obserwujcie je i uczcie si?.

I stworzy? Bóg cz?owieka na obraz swój. Na obraz Boga stworzy? go. Jako m??czyzn? i niewiast? stworzy? ich.I b?ogos?awi? im Bóg, i rzek? do nich Bóg: Rozradzajcie si? i rozmna?ajcie si?, i nape?niajcie ziemi?, i czy?cie j? sobie poddan?; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierz?tami, które si? poruszaj? po ziemi!
” i znowu to rozmna?anie - je?li co? si? robi to chyba si? wie jak to funkcjonuje, czemu bez przerwy powtarza?. Zreszt? brzmi to cokolwiek dziwnie w obliczu dalszych wypowiedzi. Ale nie istotne. W ka?dym razie - rozmna?anie by?o pierwszym s?owem jakie us?ysza?a ludzko??. A niech kto? spróbuje zacz?? od tego s?owa znajomo?c damsko-m?sk?.Cho? z drugiej strony - niektórzy próbuj? - ale na ogól tacy co ogólnie maj? trudno?ci z czytaniem - wi?c wybaczmy im ”

By?y ich tysi?ce. Wszystkie bardzo energiczne i aktywne, ogromnie aktywne - g?ównie we wzajemnym wyniszczaniu si?. Obejrzawszy jedno z nich przez pot??ny mikroskop. Szatan zauwa?y?:

- Ta wielka bestia zabija s?absze zwierz?ta, o Boski.

- Tygrys - tak. Prawem jego natury jest okrucie?stwo. A prawo jego natury to Prawo Boga. Nie mo?e go nie przestrzega?.

- A zatem b?d?c mu pos?uszny nie pope?nia przest?pstwa, o Boski? Nie. Jest niewinny.

- A to inne boja?liwe stworzenie, tutaj, o Boski, ponosi ?mier? bez oporu.

- To królik - tak. Brak mu odwagi. Zgodnie z prawem jego natury - Prawem Boga. Musi go s?ucha?.

- A zatem nie mo?na od niego uczciwie wymaga?, ?eby sprzeciwi? si? swej naturze i stawi? opór, o Boski?

- Nie. Od ?adnego stworzenia nie mo?na wymaga?, ?eby sprzeciwi?o si? prawu swej natury - Prawu Boga.

” I to w sumie jest kwintesencja.”

Po d?u?szym czasie i po wielu pytaniach Szatan rzek?:

- Paj?k zabija much? i zjada j?; ptak zabija paj?ka i zjada go; ?bik zabija g??; no tak, one wszystkie zabijaj? si? nawzajem.To przecie? morderstwo na ca?ej linii. Oto niezliczona mnogo?? stworze?, a wszystkie zabijaj?, zabijaj?, zabijaj?, wszystkie s? mordercami. I nie mo?na ich za to wini?, o Boski?

- Nie mo?na ich za to wini?. Takie jest prawo ich natury. A prawo natury to zawsze Prawo Boga. A teraz - uwaga - patrzcie. Oto stworzenie nowe i arcydzie?o: Cz?owiek.

M??czy?ni, kobiety, dzieci wyroi?y si? t?umnie, masami, milionami.

- Co z nimi poczniesz, o Boski?

- Obdarz? ka?dego osobnika wszystkimi ró?norodnymi Cechami Moralnymi - w rozmaitych odcieniach i stopniach - które przedtem zosta?y rozdzielone pojedynczo, z wyró?nieniem cech charakterystycznych, w?ród niemego ?wiata zwierz?t; odwaga,
tchórzostwo, okrucie?stwo, ?agodno??, uczciwo??, sprawiedliwo??, spryt, zdradziecko??, wielkoduszno??, z?a wola, z?o?liwo??, zmys?owo??, mi?osierdzie, lito??, czysto??, samolubstwo, s?odycz, honor, mi?o??, nienawi??, nikczemno??, szlachetno??, lojalno??, fa?szywo??, prawdomówno??, niewierno?? - ka?da istota ludzka b?dzie posiada? w
sobie wszystkie te cechy i one b?d? tworzy? jej natur?. U niektórych - cechy wy?sze i doskona?e b?d? górowa? nad z?ymi - i te istoty b?d? si? nazywa?y dobrymi lud?mi; u innych b?d? przewa?a?y z?e cechy - i te istoty b?d? nazywane z?ymi lud?mi. Uwaga - patrzcie - teraz znikaj?!

- Dok?d one posz?y, o Boski?

- Na Ziemi? - ludzie i towarzysz?ce im zwierz?ta.

- Co to jest Ziemia?

- Ma?y glob, który stworzy?em przed wiekiem, nie, dwa i pó? wieku temu. Widzieli?cie go, lecz nie zwrócili?cie na niego uwagi po?ród tej ekspipzji ?wiatów i s?o?c, która trysn??a z mej d?oni.
Cz?owiek jest eksperymentem, inne zwierz?ta s? równie? eksperymentem.
Czas poka?e, czy by?y one warte trudu. Pokaz sko?czony; mo?ecie odej??, moi panowie.

Min??o kilka dni.

Stanowi to d?ugi okres czasu (naszego czasu), poniewa? dzie? w niebie trwa tysi?c lat.

Szatan wypowiada? pe?ne podziwu uwagi na temat pewnych b?yskotliwych dzie? Stwórcy, uwagi, kiore - gdyby czyta? mi?dzy wierszami - by?y sarkastyczne. Wypowiada? je w zaufaniu do innych archanio?ów, swych bliskich przyjació?, lecz pods?uchali je jacy?
zwyczajni anio?owie i donie?li o tym do Kwatery G?ównej.

Szatana skazano na wygnanie na jeden dzie? dzie? niebia?ski. By?a to kara, do której - wskutek swego zbyt d?ugiego j?zyka - zd??y? si? ju? przyzwyczai?. Dawniej, poniewa? nie mo?na go by?o wys?a? nigdzie indziej, wysy?ano go w Przestrze?, gdzie - znudzony
- trzepota? skrzyd?ami w?ród wiecznej nocy i arktycznego zimna; teraz jednak przysz?o mi na my?l, ?eby dosta? si? na Ziemi?, zbada? j? i zobaczy?, jak przebiega eksperyment z Ras? Ludzka.

Od czasu do czasu - zupe?nie prywatnie - pisywa? o tym do domu, do ?w. Micha?a i ?w. Gabriela

Listy z ziemi - polecam ka?demu kto ma cho? ?lad mózgu. Nie nadaje si? dla fundamentalistów, berecików i temu podobnych osobowo?ci. Ci to zreszt? powinni wróci? do czasów dawniejszych i zajmowa? si? paleniem czarownic. Do tego nie trzeba za du?o rozumu.